wtorek, 16 stycznia 2018

Mowa Drzew

Słuchałem dzisiaj mowy drzew. Ich śpiewu i szeleszczącej historii. Opowieści będących kwintesencją wyrosłą ponad istotą człowieczeństwa. Milczeniem dekad i całych dziesięcioleci.
W dotyku ich masywnej kory czułem ich nieme opowieści. W masywności konarów widziałem wiedzę niewypowiedzianą. W potędze miejsca w którym tkwią przeszłość, teraźniejszość i przyszłość tylko im daną. O jakże czułem się mały i bezsilny w obliczu ich piękna i połaci ziemi którą władają.







poniedziałek, 15 stycznia 2018

Jedyna rzecz, która przeraża mnie w zetknięciu ze śmiercią to niemożność późniejszego czytania.

środa, 27 grudnia 2017

Miejsce straceń w starej żwirowni - Białowieża





W latach 1941 - 1943 naziści rozstrzelali w tym miejscu 486 (Polaków, Rosjan, Białorusinów, Żydów) osób z Białowieży i okolic.

środa, 20 grudnia 2017

Lapida 59

Kaloryfer z wolna wytraca swoje ciepło. W pokoju panuje cisza. Książki niemo tkwią wciśnięte w otchłań półek. Półmrok. Za oknem wieje wiatr i prószy drobny śnieg przyćmiewając lekko widok roztaczającej się coraz dziwniejszej Polski. Ochłap ziemi do którego straciłem całkowicie przywiązanie...

wtorek, 5 grudnia 2017

Białowieskie Biesy

czarna gęsta noc
Czort nad stawem moczy nogi
duch Białowieży

czwartek, 30 listopada 2017

Ostatni dzień listopada

Ostatni dzień listopada przykrył biały puch. Zostały zatarte miejsca mojej obecności. Resztki myśli kołatających w głowie przypominają raczej niedopite resztki wina w poszczerbionej butelce spoczywającej gdzieś na błotnistej glebie. Nadchodzi grudzień a za nim nieuchronnie styczeń. Dwa okrutne miesiące, których równie dobrze mogłoby nie być w spisie kalendarza. Okres szarości, białego błota, wilgoci i nocy tak szybko zapadającej. Spoglądam obojętnym wzrokiem przez okno na ten zachmurzony pejzaż i jedyne co przychodzi mi na myśl to zdanie z książki Jerzego Pilcha: "Byłem tak nieskończenie pusty i wydrążony, że tylko nieskończona nicość mogła mnie wypełnić."